Wypracowanie na temat
"Moje wcielenie romantyczne"

Home

Author's Page

WiersZone

Napisz

O Autorze

Links

 

Nazywam się Heinrich Franz von Eisenschnapps. Urodziłem się w Ravensbrück w roku 1986 w rodzinie szlacheckiej, jako syn margrabiego brandenburskiego Wolfganga von Eisenschnappsa i Hermenegildy von Eisenschnapps.

W wieku szesnastu lat rozpocząłem studia na uniwersytecie w Poczdamie, gdzie studiowałem historię i filozofię. Nauka nie sprawiała mi problemów, niemniej jednak nie była moim życiowym celem. Najlepszym moim profesorem był Georg von Richter, który zaszczepił we mnie ideę romantyzmu i stał się współtwórcą JG - Jugend Gesellschaft („Towarzystwa Młodych”). W czasie studiów poznałem złotowłosą, niebieskooką, zgrabną Helgę von Bremenstahl, która okazała się moją wielką miłością. Niestety nasze drogi rozeszły się jakoś niespodziewanie.

Po ukończeniu studiów wyruszyłem w wielką podróż po Europie, w czasie której zachwycałem się urokiem średniowiecznych i barokowych budowli oraz innych dzieł sztuki, takich jak rzeźby czy malowidła. Moja podróż rozpoczęła się w Paryżu, gdzie stworzyłem tom poezji, zatytułowany „Paryskie rozmyślania”. Następnie udałem się do Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii. Podróż po tym kraju rozpocząłem od stolicy – Londynu, wprost urzekającego miasta. Tu właśnie powstały „Liryki angielskie”. Następnie pojechałem do Szkocji, gdzie podziwiałem przyrodę – zauroczył mnie mroczny i tajemniczy klimat ruin starych zamków wśród krajobrazu rozległych wrzosowisk. Tu powstały „Ballady szkockie”, dzieło opowiadające o starych zamkach, straszących w nich duchach władców i rycerzy oraz o wyprawach Celtów. Swoją podróż po Europie kontynuowałem udając się do Włoch i Państwa Kościelnego. Tam, podziwiając architekturę, oddałem się refleksjom dotyczącym wiary i Boga, czego efektem był cykl wierszy zatytułowany „Święte refleksje”. Kolejnym celem mojej podróży po kontynencie była Szwajcaria, a dokładnie Jezioro Genewskie. Jego urok zainspirował mnie do napisania „Sonetów genewskich”.

W roku 2010 powróciłem do Brandenburgii. Okazało się, że nie ma już Helgi von Bremenstahl, jest za to Helga van Helzkraut, że ta złotowłosa panienka tak naprawdę nie odwzajemniała mojego uczucia i wyszła za Holendra Friedricha van Helzkraut. Postawiony w takiej sytuacji, wzorem idealnego romantyka, strzeliłem sobie w lewą skroń z pistoletu kaliber 9.5mm.

 

© Copyright 2004 by Danielsoft. All rights reserved. Do not use any of the information in your website. Zabraniam używania niniejszych treści na innych niż ta stronach. Drukowanie i przetwarzanie poza Internetem dozwolone.