|
Trudy Humanizmu „Trenów” Jana Kochanowskiego
Światopogląd Jana Kochanowskiego nie pozostawał
niezmienny w ciągu jego życia. Pierwotnie Kochanowski dostrzegał w
świecie porządek i harmonię. Jako przykład, posłużyć może „Hymn”:
„[...] w brzegach morze stoi, a zamierzonych granic przekroczyć się
boi”, „Biały dzień, a noc ciemna swoje czasy znają”. Jego koncepcja
Boga i świata oparta była na wzajemnym współdziałaniu i dopełnianiu
się, występuje cykliczność pór roku („[...] rozliczne kwiatki wiosna
rodzi[...], [...] w kłosianym wieńcu lato chodzi[...] jesień wino i
jabłka rozmaite dawa[...] potym do gotowego gnuśna zima wstawa[...]”).
Można tu dostrzec topos „Deus artifex”, czyli Boga - artysty - Bóg
stworzył świat uporządkowany, harmonijny, który jest dziełem sztuki:
„[...] Tyś niebo zbudował i złotymi gwiazdami ślicznieś uhaftował[...]”.
Świat jest bezpieczny, ponieważ wszystko jest uporządkowane i
przewidywalne. W światopoglądzie Kochanowskiego widać wręcz
klasycystyczny układ - dostrzec można zarówno wymieniony już
porządek, jak i jasność i prostotę zasad funkcjonowania świata. Z
tego można wywnioskować, że artysta musiał cieszyć się życiem i być
z niego zadowolony.
W pewnym jednak momencie światopogląd
Kochanowskiego zaczyna się załamywać. Zaczyna to częściowo być
zauważalne w pieśni pod tytułem „Nie porzucaj nadzieje”. Artysta
pisze: „Nie porzucaj nadzieje, jakoć się kolwiek dzieje”, „a po złej
chwili piękny dzień przychodzi” - artysta pisze, żeby być optymistą,
cokolwiek by się nie działo. To częściowo zaprzecza przewidywalności
świata (w idealnej harmonii nic nieoczekiwanego się nie może stać)
i, co za tym idzie, wcześniejszym poglądom „poety z Czarnolasu”. W
pieśni Kochanowskiego dostrzec można elementy filozofii stoickiej:
„Lecz na szczęście wszelakie, serce ma być jednakie” – należy
zachować spokój i umiarkowanie zarówno w szczęściu jak i smutnych
chwilach. Czynnikiem, który wprowadza dysharmonię jest fortuna: „bo
z nas fortuna w żywe oczy szydzi, to da, to weźmie, jako się jej
widzi”. Fortuna jest nieprzewidywalna, śmieje się z człowieka, ale
tylko wtedy, gdy się nią zachwyca. Przez to Kochanowski postuluje,
aby nie uzależniać się od fortuny, nie gonić za pieniędzmi, ale ufać
Bogu: „siła Bóg może wywrócić w godzinie, a kto mu kolwiek ufa, nie
zginie”.
Światopogląd poety załamuje się po śmierci jego
ukochanej córki - Urszulki, która zmarła w wieku niespełna 3 lat.
Objawia się to w cyklu Trenów poświęconych dziecku artysty. W trenie
IX, Kochanowski sygnalizuje swój stosunek do mądrości, która
rozwiązuje wszystkie ludzkie problemy („Któraś wszystkie ludzkie
frasunki umiesz wykorzenić”), odmienia człowieka tak, że nie odczuwa
bólu, uwalnia go od strachu, jest jednakowa i w szczęściu i w
chwilach smutku, zachowuje równowagę i spokój. Artysta dążył do
mądrości, ale jej nie osiągnął i nie jest przez to szczęśliwy
(„Nieszczęśliwy ja człowiek, którym lata swoje nad tym strawił,
żebych był uźrzał progi twoje! Terazem nagle ze stopniów ostatnich
zrzucony[...]”).
|