|
Czy
społeczeństwo polskie jest społeczeństwem otwartym? Wypowiedź swoją
rozpocznę od definicji. Otóż społeczeństwo otwarte jest takie
społeczeństwo, w którym panuje całkowita wolność myśli i przekonań,
w którym nie ma sposobu postępowania, który obowiązywałby wszystkich
obywateli. W takim społeczeństwie sprawowanie władzy podlega
publicznej kontroli, a także nie ma ograniczeń podróżowania i
kontaktów z innymi krajami. Oświata służy przekazywaniu wiedzy, a w
żadnym wypadku indoktrynacji czy propagandzie. Termin społeczeństwo
otwarte pochodzi od Henry’ego Bergsona, natomiast spopularyzował je
Karl Popper, czyniąc zeń często stosowany synonim społeczeństwa
liberalno – demokratycznego.
Czy zatem ta definicja jest adekwatna do określania społeczeństwa
polskiego? Przeglądając konstytucję Trzeciej Rzeczpospolitej
Polskiej, mogłoby się wydawać, że na podstawie wielu artykułów, na
przykład 11 – 17 i 57 – 59, że w Polsce panują dogodne warunki
prawne, aby społeczeństwo było społeczeństwem otwartym. Według prawa
panuje wolność przekonań, prasy, mediów, a także wolność zrzeszania
się, tworzenia partii, organizacji, związków zawodowych, prawo do
organizowania strajków i demonstracji, co jest przejawem
nieposłuszeństwa obywatelskiego, które jest bez wątpienia jest cechą
społeczeństwa otwartego. Polska po akcesji w struktury Wspólnoty
Europejskiej ma otwarte granice, przez co obywatele mogą, zgodnie z
zasadą wolnego przepływu osób, swobodnie przemieszczać się po
terenie Unii Europejskiej. Tak więc czynniki prawne są sprzyjające w
tworzeniu społeczeństwa otwartego. Istnieje jednakże druga strona
medalu. Niestety sprzyjające prawo nie sforsuje predyspozycji
obyczajowych czy psychologicznych społeczeństwa polskiego. Na nic
wtedy się zdają zapisy w konstytucji, kiedy nadchodzą na przykład
wybory. Frekwencja jest prawie zawsze niska i oscyluje w granicach
50 – kilku procent. I jest to niezależne od rangi wyborów, czy są to
wybory samorządowe czy parlamentarne, czy też jest to referendum.
Czy jest to cecha społeczeństwa otwartego? Nie ma takiej możliwości.
Bierność nie ma nic wspólnego ze społeczeństwem otwartym. Myślę
także, że w praktyce w społeczeństwie polskim nie zawsze istnieje
wolność słowa. Posłużę się mianowicie pewnym przykładem. Niedawno w
mediach pojawiła się głośna informacja o tym, że pewien dziennikarz
został skazany na karę pozbawienia wolności za publikowanie treści
niekorzystnych i niewygodnych dla pewnego urzędnika, który
natychmiast podał sprawę do sądu. Sąd postępując z dziennikarzem w
ten sposób po prostu złamał konstytucję. Urzędnik ten także postąpił
wbrew zasadom społeczeństwa otwartego, prześladując dziennikarza za
przekonania. Taka sytuacja w społeczeństwie otwartym jest nie do
przyjęcia. Podobne zjawiska mają miejsce w Trzeciej Rzeczpospolitej
nierzadko i to na wielu płaszczyznach. Są one częstsze jednakże w
mniejszych społecznościach małomiejskich czy też wiejskich, gdzie
społeczeństwo mówiąc kolokwialnie „krzywo patrzy” na osobę, która ma
odmienne przekonania. Myślę, że sytuacja w większych miastach jest
nieco lepsza, choć nie znaczy to że jest dobra. Czy zatem taki stan
rzeczy wskazuje na istnienie w Polsce społeczeństwa otwartego? To
retoryczne pytanie można by zadać po przedstawieniu niejednego
wydarzenia w tym kraju.
Przyglądając się tym zjawiskom nie sposób nie zainteresować się ich
genezą. W moim przekonaniu takie postępowanie, choć niewłaściwe i
niegodne naśladowania, jest w pewnej mierze uzasadnione. Otóż Polska
przez ponad sto lat była pod zaborami trzech państw. Ludność polska
była w tym okresie prześladowana, indoktrynowana, zastraszana, a za
wszelkie próby samoorganizacji surowo karana, z karą śmierci
włącznie. W tym samym czasie społeczeństwa zachodnie cieszyły się
większą wolnością (choć na pewno nie całkowitą), przekształcając się
stopniowo w społeczeństwa otwarte. Miały więc o ponad jeden wiek
więcej czasu na te przemiany. Myślę jednak, że to i tak pewien
sukces, że społeczeństwo polskie zdołało na tyle „dojrzeć”, że sobie
poradzić, żeby poradzić sobie z poprzednim ustrojem. A zatem to, co
dzieli społeczeństwo polskie od społeczeństwa otwartego jest w dużej
mierze wynikiem wydarzeń historycznych.
Reasumując, społeczeństwu polskiemu jeszcze wiele brakuje, aby stało
się w pełni społeczeństwem otwartym. W moim przekonaniu przemiany,
jakie w Polsce następują, obrały pozytywny kierunek. Z całą
pewnością można stwierdzić, że wstąpienie Polski do Unii
Europejskiej będzie czynnikiem, który te przemiany przyspieszy,
bowiem Unia Europejska powinna stanowić przykład dla Polaków, że
należy utworzyć społeczeństwo otwarte, które jest jedyną gwarancją
demokracji, wolności i dobrobytu.
|