|
Refleksja o rzeczywistości obozowej na
podstawie opowiadania "U nas w Auschwitzu" Tadeusza Borowskiego.
Refleksja o kulturze z perspektywy obozowej pryczy.
Tadeusz Borowski pisał opowiadania m.in. z obozu koncentracyjnego.
Właśnie rozdział siódmy jego opowiadania nosi tytuł „U nas w
Auschwitzu”. Pisze on tam, o życiu obozowym, przywołując przy tym
swoje własne refleksje o kulturze, czy wspomnieniach. Nie przejmuje
się on zbytnią tą sytuacją.
W podanym fragmencie sam Tadeusz Borowski jest
narratorem. Można to zauważyć, gdyż są używane formy czasowników
„my”, „ja”. Oprócz tego wydaje mi się, że jest to forma listu, na co
wskazuje zwracanie się do osoby, której prawdopodobnie nie ma przy
nim. Czasem jednak autor zmienia formę wypowiedzi na „lubiłem”.
Wskazuje to na to, że dochodzi tutaj do wspominania dawnych czasów.
Pierwszy akapit obrazuje to, co by było gdyby
wszystko runęło. Autor porównuje to do strasznych widoków. Kawałek
dalej opisuje to, jak więźniowie są wykorzystywani. Przedstawia
tutaj bardzo ciężkie warunki życia. Jak są traktowani ludzie i co
się z nimi dzieje po śmierci. Opisuje on to jednak ze spokojem. Nie
wyraża on tu swoich emocji.
Odwołanie się Borowskiego do kultury antycznej ma
na celu ukazanie, że każdym wielkim dziełom tj. piramidy, świątynie
i posągi, towarzyszyło cierpienie wielu ludzi. Starożytność zostaje
porównana do wielkiego obozu koncentracyjnego, w którym aktualnie
autor się znajduje. Przywołuje on również postać jednego z
najwybitniejszych filozofów starożytności, Platona. Ma on duże
zasługi dla rozwoju myśli europejskiej. Stworzył on filozofię,
mówiącą o ideałach, wspaniałych budowlach. Autor pisze, że przestał
go lubić, za to, że skłamał, ponieważ
„Bo w rzeczach ziemskich nie odbija się ideał,
ale leży ciężka, krwawa praca człowieka”
Autor używa pewnego zestawienia MY – ONI, które
określa pewne stanowisko ludzi oraz pewna hierarchię. Określenia
„MY” używa do ukazania ludzi pracujących i brudnych. Wyraz „ONI”
jest obrazem osób, które dyrygowały tym wszystkim. Sprawiali, że
ludzie pracowali. Byli autorytetami, którzy byli czyści, estetyczni
i dyskutowali na niby.
Narrator poprzez opis rozpadającego się baraku,
próbuje nam uzmysłowić warunki w jakich przebywali więźniowie.
Ukazuje nam nie pojedynczego człowieka, lecz całą masę ludzi
ściśniętych na niewielkiej powierzchni pomieszczenia., chcąc
przekazać nam ogrom nieszczęścia holocaustu. Widok ten przyrównuje
do makabrycznych obrazów przedstawiających sąd ostateczny, twierdząc
nawet iż dzień w obozie był straszniejszy od odrażających sytuacji
malowanych na średniowiecznych płótnach. Ciało jest w pewnym sensie
zbędną częścią człowieka, z powodu iż zajmuje ono zbyt wiele
miejsca. Jest ono natomiast przydatne dla innych, można wytatuować
na nim numer identyfikacyjny, a ponadto jego utrzymanie nie wymaga
wielkiego wysiłku – wystarczy niewielka dawka jedzenia i odrobina
snu. Życie w obozie koncentracyjnym, to przede wszystkim życie
ciała, nie duszy i jeżeli ciało przestanie być zdolne do pracy, to
tak jakby człowiek przestał być zdolny do życia. Jednak nawet po
śmierci ciało nie staje się bezużyteczne, lecz nie jest już
traktowane jako materiał do pracy, ale jako surowiec, który można
spalić a następnie np. „osuszyć staw”. Stosując drastyczną ironię,
autor pisze tu o marnotrawstwie, gdyż „marnotrawią tyle tłuszczu,
tyle kości, tyle mięsa, tyle ciepła”.
Podsumowując powyższą analizę fragmentu utworu „U
nas w Auschwitzu” autor charakteryzuje kulturę, jako coś co zostało
stworzone przez ludzi, ale w ciężkich warunkach pracy. Bardzo dużo
osób musiało zginąć, by powstała nasza kultura. Z tego wynika, że
przy każdym nowym osiągnięciu, zmienieniu rzeczywistości musi się
przelać krew i nie jest to najlepsze. Kultura powinna być co
prowadzi to tego, że sprawia wrażenie czegoś pięknego, a przecież
„Nie ma piękna, jeśli leży w nim krzywda człowieka.”.
|