|
Mieszczanie i ch system wartości w wierszu
"Mieszkańcy" Juliana Tuwima
Wiersz J.
Tuwima pt. „Mieszkańcy” należy do utworów ugrupowania Skamander, do
którego należał także sam autor. Poddaje on krytyce życie i
codzienne zachowania mieszczan z jego czasów. Już pierwsze dwa wersy
wiersza są niezwykle wymowne i dobitnie określają stosunek poety do
prezentowanej w utworze warstwy społecznej:
"Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
strasznie mieszkają straszni mieszczanie."
Julian Tuwim ukazuje w wierszu jeden typowy dzień
przeciętnego mieszczanina, jego myśli, styl życia i sposób
postrzegania świata. Jest to dzień jak każdy inny, jak całe życie
mieszczucha: szary, monotonny, nieciekawy :
"Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto,
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo, i wszystko fantom"
Jedynym celem, jaki wytyczył sobie w życiu
prosty, prymitywny kołtun, jest bezustanne gromadzenie dóbr
doczesnych, zaspokajanie najbardziej przyziemnych potrzeb, ciągła
konsumpcja :
"Jak ciasto biorą gazety w palce
I żują, żują na papkę pulchną,
Wypchane głowy grubo im puchną "
Dzień mieszczanina kończy wieczorna, pospieszna
modlitwa, polegająca głównie na proszeniu Boga o ochronę przed nagłą
śmiercią, wojną i głodem. Potem już "straszni mieszczanie" mogą
zasnąć "z mordą na piersi". Ta modlitwa jest tylko zwykłą
czynnością, odmówienie regułki przed snem. Nie jest to nic
związanego z wiarą.
Mieszczanie nie widzą powiązań między zauważanymi
przez nich rzeczy. Wszystko widzą oddzielnie i nie zwracają na to
większej uwagi. Nie ma to dla nich większej wartości, poza tym, ze
to dostrzegają. Od samego rana narzekają na cały otaczający ich
świat. Są oni bardzo dokładni. Przed wyjściem wszystko dokładnie
sprawdzą, by wyglądać dobrze i sprawiać wrażenie porządnych ludzi.
Chodzą bardzo ostrożnie, jakby się bali każdego swojego kroku.
Właśnie taki brak uczuć, sprawia, że mieszczanie
z tego utworu stają się zwykłymi manekinami, którzy wypełniają
społeczeństwo. Mają swój własny świat, o ile go posiadają. Uważają
się za lepszych od siebie ze względu na posiadany majątek. Jednak to
nie daje szczęścia zwykłym ludziom. Jest to tylko złudzenie
„strasznych mieszczan” ze „strasznych mieszkań”.
Odwołując się do analizy wiersza J.Tuwima pt. „Mieszakńcy”
mogę stwierdzić, że mieszczanie posiadają jedynie materialny system
wartości. Ważne dla nich jest tylko zaspokojenie potrzeb codziennego
użytku. Nie posiadają uczuć. Są maszynami, które wykonują ciągle ta
samą pracę, bez większych zmian, poza tym, że mogą ulec zniszczeniu.
|