|
Jaką kondycję psychiczną i stan umysłu miał podmiot liryczny w
wierszu „Lament”. Co było tego przyczyną? Czy tytuł „Lament”
odzwierciedla wprost stan psychiki podmiotu lirycznego?
W
pierwszej zwrotce wiersza podmiot liryczny zwraca się do kapłanów,
nauczycieli, sędziów, lekarzy czyli do inteligencji, a także do
„ojca” (najprawdopodobniej Boga, a z małej litery, ponieważ w niego
nie wierzy) aby go wysłuchali. Widać zatem wyraźnie, że przychodzi
do nich z problemem, co więcej, z problemem psychicznym, o czym
świadczy poważny, poniekąd błagalny styl wypowiedzi. W drugiej
zwrotce podmiot liryczny zaskakuje czytelnika stwierdzeniem „nie
jestem młody, niech was smukłość mego ciała nie zwodzi…”.
Stwierdzenie to jest tym bardziej niesamowite, gdyż w dalszej części
utworu dowiadujemy się, że podmiot liryczny ma 20 lat. Taki stan
rzeczy można wyjaśnić tylko jednym – człowiek ten nie przeżył
młodości tak, jak się młodość przeżyć powinno. Człowiek ten przeżył
wojnę, w okresie młodości, który potem wpływa na całe życie, zabija
w człowieku chęć i przyjemność wspominania, wracania do czasu
młodości. Podmiot liryczny w tym przypadku wspomniał swoją
„młodość”, co w efekcie zamieniło się w lament. Widać zatem
wyraźnie, ż przemoc i okrucieństwo wojny odcisnęły piętno na
psychice tego człowieka.
W
utworze (szczególnie w początkowych zwrotkach) pojawiają się liczne
zaprzeczenia – „nie, ani, ni”, co wyraża bezradność, niemoc
człowieka wobec tamtych wydarzeń, ale także bezsilność w czasie
teraźniejszym. Nie może bowiem poradzić sobie ze swoją zniszczoną
psychiką, z urazami, ranami, jakie spowodowała wojna. Podmiot
liryczny określa siebie jako „mordercę” i „ślepe narzędzie w rękach
kata”. Nie chce jednak, aby inni mu współczuli: „niech was nie
wzrusza moja niewinność […] czystość […] słabość”. Zatem z jednej
strony określa się mianem mordercy i nie chce współczucia, a z
drugiej strony usprawiedliwia się niejako, twierdząc, że był
narzędziem w rękach kata. Świadczy to o niebagatelnym problemie z
jakim zmaga się ten człowiek.
„Zamordowałem człowieka i czerwonymi palcami gładziłem białe piersi
kobiet” – niniejsze stwierdzenie zbudowane jest na zasadzie
kontrastu, co podkreśla skrajności w jakich błądzi umysł tego
człowieka. W dalszych zwrotkach podmiot liryczny wprost mówi, że
został okaleczony, przez co nie widział „ani nieba, ani róży” – nie
potrafił dostrzec piękna. Istotnym stwierdzeniem jest tu: „nie
widziałem świętego Franciszka”, co podkreśla, że na skutek przeżyć z
okresu wojny człowiek ten stracił wiarę w miłość bliźniego.
Dowiadujemy się także, że utracił wiarę w bohaterstwo („nie
widziałem […] Achillesa i Hektora”). „Przez sześć lat buchał z
nozdrza opar krwi” – słowa te wyraźnie stwierdzają, ż podmiot
liryczny przez sześć lat, czyli okres wojny, stracił człowieczeństwo
(nozdrza ma tylko zwierzę, Anie człowiek). Wojna okazała się na tyle
okropna i straszna, że jednostka została wyzuta z cech ludzkich.
Ostatnia
zwrotka stanowi coś na kształt „antycredo” i ukazuje, że podmiot
liryczny poprzez wojnę stracił wiarę w Boga. Da się zatem zauważyć
całkowity kryzys wartości, doszczętną dewastację ludzkiego umysłu.
Reasumując, w utworze Tadeusza Różewicza, podmiot liryczny jest w
skrajnie złej kondycji psychicznej – nie miał młodości, źle kojarzą
mu się wczesne lata, jest i był bezradny, czuje się mordercą, nie
dostrzega piękna, nie wierzy w miłość bliźniego, braterstwo ani
Boga. Lament podmiotu lirycznego może być próbą, choćby częściowego
przywrócenia sobie cech ludzkich, co okazało się ogromną trudnością.
|