"Przedstaw kondycję psychiczną człowieka, który przeżył wojnę
na podstawie wiersza Tadeusza Różewicza pt. "Lament"

Home

Author's Page

WiersZone

Napisz

O Autorze

Links

 

 

Jaką kondycję psychiczną i stan umysłu miał podmiot liryczny w wierszu „Lament”. Co było tego przyczyną? Czy tytuł „Lament” odzwierciedla wprost stan psychiki podmiotu lirycznego?

            W pierwszej zwrotce wiersza podmiot liryczny zwraca się do kapłanów, nauczycieli, sędziów, lekarzy czyli do inteligencji, a także do „ojca” (najprawdopodobniej Boga, a z małej litery, ponieważ w niego nie wierzy) aby go wysłuchali. Widać zatem wyraźnie, że przychodzi do nich z problemem, co więcej, z problemem psychicznym, o czym świadczy poważny, poniekąd błagalny styl wypowiedzi. W drugiej zwrotce podmiot liryczny zaskakuje czytelnika stwierdzeniem „nie jestem młody, niech was smukłość mego ciała nie zwodzi…”. Stwierdzenie to jest tym bardziej niesamowite, gdyż w dalszej części utworu dowiadujemy się, że podmiot liryczny ma 20 lat. Taki stan rzeczy można wyjaśnić tylko jednym – człowiek ten nie przeżył młodości tak, jak się młodość przeżyć powinno. Człowiek ten przeżył wojnę, w okresie młodości, który potem wpływa na całe życie, zabija w człowieku chęć i przyjemność wspominania, wracania do czasu młodości. Podmiot liryczny w tym przypadku wspomniał swoją „młodość”, co w efekcie zamieniło się w lament. Widać zatem wyraźnie, ż przemoc i okrucieństwo wojny odcisnęły piętno na psychice tego człowieka.

            W utworze (szczególnie w początkowych zwrotkach) pojawiają się liczne zaprzeczenia – „nie, ani, ni”, co wyraża bezradność, niemoc człowieka wobec tamtych wydarzeń, ale także bezsilność w czasie teraźniejszym. Nie może bowiem poradzić sobie ze swoją zniszczoną psychiką, z urazami, ranami, jakie spowodowała wojna. Podmiot liryczny określa siebie jako „mordercę” i „ślepe narzędzie w rękach kata”. Nie chce jednak, aby inni mu współczuli: „niech was nie wzrusza moja niewinność […] czystość […] słabość”. Zatem z jednej strony określa się mianem mordercy i nie chce współczucia, a z drugiej strony usprawiedliwia się niejako, twierdząc, że był narzędziem w rękach kata. Świadczy to o niebagatelnym problemie z jakim zmaga się ten człowiek.

            „Zamordowałem człowieka i czerwonymi palcami gładziłem białe piersi kobiet” – niniejsze stwierdzenie zbudowane jest na zasadzie kontrastu, co podkreśla skrajności w jakich błądzi umysł tego człowieka. W dalszych zwrotkach podmiot liryczny wprost mówi, że został okaleczony, przez co nie widział „ani nieba, ani róży” – nie potrafił dostrzec piękna. Istotnym stwierdzeniem jest tu: „nie widziałem świętego Franciszka”, co podkreśla, że na skutek przeżyć z okresu wojny człowiek ten stracił wiarę w miłość bliźniego. Dowiadujemy się także, że utracił wiarę w bohaterstwo („nie widziałem […] Achillesa i Hektora”). „Przez sześć lat buchał z nozdrza opar krwi” – słowa te wyraźnie stwierdzają, ż podmiot liryczny przez sześć lat, czyli okres wojny, stracił człowieczeństwo (nozdrza ma tylko zwierzę, Anie człowiek). Wojna okazała się na tyle okropna i straszna, że jednostka została wyzuta z cech ludzkich.

            Ostatnia zwrotka stanowi coś na kształt „antycredo” i ukazuje, że podmiot liryczny poprzez wojnę stracił wiarę w Boga. Da się zatem zauważyć całkowity kryzys wartości, doszczętną dewastację ludzkiego umysłu.

            Reasumując, w utworze Tadeusza Różewicza, podmiot liryczny jest w skrajnie złej kondycji psychicznej – nie miał młodości, źle kojarzą mu się wczesne lata, jest i był bezradny, czuje się mordercą, nie dostrzega piękna, nie wierzy w miłość bliźniego, braterstwo ani Boga. Lament podmiotu lirycznego może być próbą, choćby częściowego przywrócenia sobie cech ludzkich, co okazało się ogromną trudnością.

 

© Copyright 2005 by Danielsoft. All rights reserved. Do not use any of the information in your website. Zabraniam używania niniejszych treści na innych niż ta stronach. Drukowanie i przetwarzanie poza Internetem dozwolone.